Harry odszedł na bok, zostawiając przyjaciół. Wiernie przyglądał się dziewczynie z drugiego końca. Z ochotą chciał do niej podejść. Już chciał zrobić krok, kiedy to ona uniosła głowę do góry. Odwróciła się lekko w lewą stronę i z wdziękiem zaczęła rozglądać się po pokoju. Jej wzrok zatrzymał się na młodzieńcu, który od dłuższego czasu ją obserwował. Ich oczy się spotkały. Jego serce zaczęło bić coraz szybciej. Uśmiechnął się. Ona nieśmiało założyła kosmyk włosów za ucho. Jej usta ujęły się w delikatny uśmiech. Skradła jego serce. Cicho oddychał, a w głowie miał tysiące myśli. Ona uważnie patrzała na jego dołeczki, ukazujące się przy każdym uśmiechu. Zamachał do niej nieśmiało, a ona lekko się zarumieniła.
Wsunęła swój telefon do kieszeni. Przegryzając dolną wargę, spoglądała jak młodzieniec udaje się w jej stronę. Nerwowo przeczesała włosy.
-Witaj- odparł Harry podając jej dłoń. – Miło Cię widzieć.
- Mi również. Część- mruknęła cicho.
Wysunęła nieśmiało dłoń w jego stronę. A gdy ich dłonie się spotkały, spoglądali sobie w oczy, zupełnie jakby czas się zatrzymał. Jej usta ponownie ujęły się w delikatny uśmiech. On uczynił to samo.
- Również miło Cię widzieć- dodała, i czuła, że ta sytuacja staję się niezręczna. Cofnęła rękę, i swobodnie opuściła dłoń wzdłuż. Zaczęła nerwowo, lecz dyskretnie przegryzać wargi.
- Podoba się tu, co?- zaćwierkał kokieteryjnie.
- Podoba- odparła Julia, nadal rozglądając się dookoła.– Miłe miejsce. Naprawdę.
- Lubię tu przyjeżdżać, kiedy chcę odpocząć od wszystkiego. Od zgiełku miasta, hałasu stolicy, od ludzi. Dobre miejsce na „święty spokój”.
- Czuję się jak w jakimś filmie, gdzie bywają tam takie chatki. – zachwycała się Julia. Założyła swój kosmyk włosów do tyłu, i spojrzała na Harrego. Chłopak lekko uśmiechnął się do niej.- Pomyślisz, ze jestem jakąś chorą romantyczką. –mruknęła, i odwróciła głowę, pesząc się.
- Wcale nie. Lubię romantyczki- odparł. Skrzyżował dłonie na piersi, i dodał- Oczywiście, nie chore romantyczki, ale romantyczki tak. Uważam, że to słodkie. – dziewczyna kącikami ust się uśmiechnęła, po czym jej policzki pokryły się rumieńcem.
- Cześć Harry- rozległ się nagle kobiecy głos. Harry obejrzał się do tyłu, i jedynie głęboko westchnął. – Dawno Cię nie widziałam. – dziewczyna rzuciła się na szyję chłopakowi, i wtuliła w niego.
Czując się nie zręcznie, i zbędnie, Julia odwróciła się na pięcie, i zaczęła rozglądać po pomieszczeniu, w poszukiwaniu zaginionej przyjaciółki. Choć przyjęcie wydawało się skromne, pomimo tego, że towarzystwo było mniejsze ilości niż zazwyczaj, miała problem z dostrzeżeniem swojej miłości. Wybąkała nieznaczące „na razie” i odeszła, pozostawiając ich samych.
- Tu jesteś- pomachała przyjaciółce, gdy tylko dostrzegła ją, tuż obok białego stołu. Estera chwyciła Julię pod rękę i odeszły kilka kroków.
- To jest ten Harry, i ten Zayn –szepnęła do przyjaciółki lekko podekscytowana- Oni są razem w zespole z Niallem.
- Yhym- mruknęła Julia.
- Słuchasz mnie w ogóle? Halo! -szturchnęła dziewczynę- Zakochałaś się, czy jaki grzyb? Bo taka nie przytomna jesteś?
-Co? – potrząsnęła głową i dodała zaprzeczając- Nie, nie.
- No to dobrze. Pamiętaj, ja jestem jedyną miłością twojego życia- odparła po czym obie się zaśmiały.
- Oczywiście słońce. – uśmiechnęła się i dodała - Szukałam Cię cały czas.
- Ja ciebie też. – odparła Estera trochę zdyszana. - Tyle tu ludzi. Straciłam Cię z oczu na ponad dwie godziny.
- To straszne- zaśmiała się i poprawiła swój sweterek.- A ty co taka zdyszana?
- Ah, bo tańczyliśmy z Niallem- odpowiedziała dziewczyna, wskazując palcem, stojącego nie daleko nich chłopaka.- Jezu, jest w tym dobry.- zachwycała się.- Byś go widziała. Ahhh.
- No to pewnie w łóżku też jest dobry- zachichotała.
- Oj przestań- szturchnęła w ramię przyjaciółkę. – Julia słuchaj, ja lecę do Nialla. Choć z nami, co tak będziesz siedzieć jak kołek?
-Nie, dziękuję. Wiesz co? – uniosła dłoń, i dodała, wskazując palcem na bar - Pójdę czegoś się napić, trochę się rozluźnić.
-Jak tam chcesz. – wzruszyła ramionami. Pozostawiła przyjaciółkę i powróciła do Nialla.
-Baw się dobrze- wyszeptała.
Przeciskając się przez nie duży tłum, dotarła w końcu do baru. Zamówiła kolejnego drinka, po czym następnego, i następnego. W głowie jej trochę zaszumiało. Narzuciła jedynie na ciało swój sweterek, chwyciła drinka, i opuściła pomieszczenie.
Dochodziła już północ. Tej nocy księżyc świecił w pełni. Usiadła na werandzie na schodkach. Popijając drinka, przyglądała się kolejnej parze, która w uściskach opuszczała imprezę. Uniosła głowę i spojrzała w bezchmurne niebo, które pokryte było milionem gwiazd. Każda oddawała inny blask. Wraz z wiatrem przychodził chłód. Zimne powietrze, przyprawiało ją o dreszcze. Jej długie włosy rozwodziły się na każdą stronę, a zapach jej perfum odchodził z wiatrem, dodając powietrzu piękną woń. Znów zaczęła przegryzać nerwowo wargi, tym razem powodem były wspomnienia, które ją napłynęły.
-Jeśli tylko mogła bym cofnąć czas- mruknęła powstrzymując łzy.
- Każdy by chciał- i znów usłyszała ten sam głos. Speszona, nie chciała odwracać wzroku. On długo nie czekał, usiadł blisko, tuż obok niej.
- Pewnie teraz pomyślisz, że jestem wariatką. Poprzednio oblałam Cię drinkiem, potem chora romantyczka, a teraz na dokładkę pomyleniec, który gada sam do siebie.- odwróciła twarz w drugą stronę, by nie mógł spojrzeć w jej szkliste oczy.
-Nie, nie myślę tak. – odpowiedział z pewnym przekonanie w głosie. Potrząsnął głową i przeczesał swoje włosy jednym ruchem dłoni.
- Przepraszam – burknęła do chłopaka, po czym podniosła się ze schodów, otrzepała tył spodni, chwyciła drinka i już chciała wracać do lokalu, kiedy to wpadła na Zayna o mało nie wylewając na niego zawartości szklanki.
-O Harry Cię szuka- rzucił szybko, nie zauważając siedzącego chłopaka na schodach. – O tu jesteś, To wy już… - nie dokończył, zamotał się, gdy zauważył Harrego tuż za dziewczyną. Podrapał się po głowie i dodał– Przyłączycie się do nas? Robimy właśnie ognisko. – zapytał, licząc na pozytywną odpowiedź. Dziewczyna przebierała w słowach jak i w ruchach, kręcąc nosem. –Oj dajcie spokój, będzie świetnie, wszyscy będą – chwycił ją za wolną dłoń, i razem skierowali się w stronę ogniska, które było już rozpalane, przez dwóch nie znanych jej chłopaków oraz Nialla.
Wszyscy siedzieli na pieńkach przy rozgrzanym ognisku. Płonący stos drewna, wdawał wszystkich w dobry i trochę romantyczny nastrój. Żar gorąca jakie dawało ognisko, sprawiał, że nie było im zimno, w tą ponurą i chłodną noc. Nucąc sobie różne harcerskie, i nie tylko piosenki, kiwali się na boki w rytm. Rozbawieni, nie zwracali uwagi jak głośno się zachowują.
-Niall, zabrzdąkol coś na swoje gitarze- mruknął do niego Zayn, puszczając mimo chodem oczko.
Chłopak kiwnął na znak, i sięgnął w ręce gitarę, która leżała tuż za nim. Ułożył dłonie na strunach, po czym po okolicy rozległ się dobrze znany wszystkim utwór ‘Isnt she lovely’.
Długo nie trzeba było czekać, aż pierwsze brzmienia wypłyną.
- Isnt She lovely- zanucił Harry, spoglądając kątem oka na Julię. - Isn't she wonderfull. Isn't she precious. Less than one minute old…
- Isn't she pretty. Truly the angel's best. Boy, I'm so happy- zawtórował tuż po nim Zayn, który swoim głosem, wprowadził wszystkich w zachwyt. Dokończył swoją zwrotkę, a na koniec zaciągnął, pokazując wszystkim swoje muzyczne możliwości.
- Chodź- Harry szepnął dziewczynie na ucho, po czym chwycił jej dłoń. Przyglądając się zdziwionej dziewczynie dodał- Oj Chodź. Coś Ci pokażę.- mruknął do niej, po czym oboje wstali z miejsc, opuszczając miłą atmosferę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz