Rozglądając się po pokoju, Harry nachylił się do dziewczyny, i szepnął jej do ucha.
-Chyba nikt nie zauważył, że nas nie było.
Jego perfumy unosiły się w powietrzu. Przymknęła oczy, i wzięła głęboki wdech. Przez ułamek sekundy, zaciągnęła się pięknym zapachem jego perfum. Otworzyła oczy, po czym odszepnęła.
- Chyba nie. Po za tym zauważyłam, że część towarzystwa się wykruszyła.
- Masz rację. – przeczesał swoje włosy, i wyciągnął rękę w stronę stolika z potrawami. Chwycił biały talerz i widelec. – Jesteś głodna?- zwrócił się do dziewczyny.
-Nie. Dziękuję- zapasowała dłonią.
- A ja coś zjem, zgłodniałem, te jezioro wyssało ze mnie wszystko. – odparł, i odwrócił się w stronę stolika. Nałożył sobie dwie małe kanapki, i do tego sałatkę.
- Jezioro? Wyssało z ciebie? - Julia zaśmiała się donośnie- Przecież nawet się nie kąpałeś.
- Oj tam- odparł po przez pełną buzię i machnął jedynie ręką będąc w trakcie konsumpcji.
- Julia- krzyknęła Amanda w stronę dziewczyny- O i Harry- zerknęła na chłopaka, z zaskoczoną miną. – Słuchaj, pomożesz mi? Muszę wygrzebać materace i koce z szaf?
- Oczywiście- odparła. Amanda chwyciła rękę dziewczyny i obie ruszyły w kierunku wysokiej szafy, która znajdywała się tuż obok łazienki.
Przerzucając z jednej na drugą półkę rzeczy, dziewczyny poszukiwały swojego celu. Julia stała z boku, z dłońmi ułożonym na biodrach i bacznie obserwowała Amandę, która czyniła wielki bałagan w szafie pani domu, po przez swoje szperanie.
- Jesteś pewna, że to tu jest? – zapytała z wątpliwością Julia. Stanęła tuż przed szafą, i zaczęła przeszukiwać wyższe półki- Mam- krzyknęła, trzymając w rękach stertę kocy. – A tu masz śpiwory- kiwnęła głową na półkę wyżej.
- Dzięki za pomoc- dziewczyna stanęła na palcach i sięgnęła z najwyższej półki cztery śpiwory. – Jest nas jedenaście. Brain, Ja, Ty, Niall, Estera, Harry, Zayn, Megan, Anna, Peter, i Dan. Musimy się jakoś podzielić.
- Yhym- mruknęła pod nosem Julia- I tak tylko kibnąć się musimy, mi obojętna jest miejscówa.
- Aha- dziewczyna rozglądała się po pokoju. Rozmyślając, gniotła znajdujące się w jej rękach śpiwory. – Ok, słuchajcie.- zwróciła się do nie dużego tłumu, jaki pozostał- Teraz jeśli ktoś chce, może skorzystać z łazienki, odświeżyć się. Po za tym, chyba nie muszę mówić, że impreza się skończyła? No, więc, Megan, mogła byś mi pomóc? - zwróciła się do przyjaciółki, która stała w jednym kącie, tuląc się ze swoim chłopakiem Braianem.
- Już idę.- odparła. Oderwała się od chłopaka, i skierowała w stronę przyjaciółki. Poprawiła swoje włosy, zaczesując je do góry w kitka.
Na podłodze walały się cztery rozłożone śpiwory. Na każdym łóżku leżało po trzy koce. Kanapy znajdywały się naprzeciw siebie. Estera zasiadła na jednej z nich tuż obok Julii. Szturchnęła lekko przyjaciółkę i szepnęła.
- Ty, ja śpię z tobą, prawda?- jej głos lekko zadrżał.
- Oczywiście głuptasie- odparła Julia. Pogładziła ją po nodze, i uśmiechnęła się ciepło w jej stronę.
- No i ja z wami- przykucnął przy nich Niall, opierając się łokciami o kolana Estery.
-Jasne, uważaj, bo Estera wpuści Cię do łóżka- zaśmiała się. Niezręczna cisza, jaka wychodziła ze strony Estery, trochę zaniepokoiła dziewczynę. Spojrzała wnikliwie na przyjaciółkę.
- No co?- zaśmiała się, a Niall jej zawtórował.
Oboje byli pijani. Julia domyślała się, że pewnie i tak żadne z nich nie będzie pamiętać tego wieczoru. Uznała, że przymknie oko na wygłupy tych dwojga. Do głowy nie śmiało jej nawet przychodzić, że coś może ich łączyć.
- Jak chcesz. – wzruszyła ramionami. Wstała z kanapy, i zasiadła na jednym z wysokich krzeseł przy kuchennym barze. Chwyciła wolną szklankę i nalała sobie do niej wody. Objęła ją swoimi dłońmi, i przyglądała się towarzystwu.
Niall wraz z Esterą, wygodnie ułożyli się na jednej z kanap i okryli swoje ciała kocem. Amanda zasiadła tuż obok nich, zsunęła buty ze stóp, okryła się kocem i wygodnie ułożyła.
Julia przechyliła szklankę, i wzięła spory łyk wody. Nerwowo rozejrzała się po pokoju, poszukując nie dużego miejsca dla siebie. Odstawiła szklankę na blat. Zeskoczyła z krzesełka, i podążyła w przeciwną stronę. Wyciągnęła telefon z kieszeni, i zasiadła obok jednego z wolnych śpiworów. Odpięła zamek, i wsunęła swoje nogi w środek. Chwyciła poduszkę, która leżała tuż przy niej, i ułożyła się wygodnie. Przymknęła powieki. Poczuła lekki powiem, i zapach perfum. Otworzyła oczy i zerknęła w prawą stronę.
-Cześć- zaćwierkał radośnie Harry. – Niestety będziesz skazana na mnie- szepnął cicho, zasiadając tuż obok niej. Powtórzył ten samą czynność. Wsunął nogi, po czym okrył się kocem, który leżał obok.
- Czemu niestety?- zapytała. – Cieszę, że nie trafiłam na Braiana z Megan- szepnęła do niego, uśmiechając się.
- No tak. –odparł. –Racja.
-Też bym nie chciał. – wtrącił się Zayn. Po czym zajął śpiwór tuż obok Harrego.
Cała trójka cicho się zaśmiała. Julia z Harrym wymienili spojrzenia, odwzajemniając uśmiechy. Zayn nucił pod nosem jedną ze swoich ulubionych piosenek, po czym uważnie czytał coś w telefonie.
Julia przymknęła powieki, przyłożyła policzek do poduszki, i odpłynęła w sen.
________________________________
Przepraszam, że tak długo, przepraszam, że takie krótkie, ale musiałam zakończyć jakoś ten cały epizod z imprezą. Wybaczcie mi również, ale czas tak szybko płynie, a ja po prostu nie mogę złapać chwili. Ale już dalsze losy się piszą, jak i układają w głowie. I dziękuję mojej Roksi za przypomnienie mi o dodaniu czegoś tutaj nowego! xx
Jak ja jestem pusta, kompletnie wypadło mi z głowy czytanie ;/ Ale ja już nadrabiam Pyszczku ;*
OdpowiedzUsuńLecę na kolejny rozdział ;p
~Pyszczek