środa, 11 kwietnia 2012

Prolog

Witam.

I zarazem mówię, że nie wierzę, że to dzieje się na prawdę, że znów wróciłam! Te 1,5 roku bez tego było czymś strasznym. Przechodziłam i przechodzę ostatnio przez trudny okres, ale to HOBBY staje się moim lekarstwem, moją terapią, gdzie mogę wyrwać się ze świata realnego i wchłonąć się w świat fantazji. Cieszę się, że tu znów jestem, i mam nadzieję, będę mogła po raz drugi z wami się dzielić, tym co jest dla mnie ważne. Witam nowych jak i starych czytelników, mama nadzieję, że was nie zawiodę.

Prolog został napisany dzisiejszego wieczoru, więc wybaczcie, że jest taki kiepski. A teraz dłużej was nie trzymam, Zapraszam na Prolog "The Toxic Love in whole".


________PROLOG________

  Delikatne krople deszczu zaczęły opadać z nieba, a oni stali naprzeciw siebie. Trzymał ją za rękę, ona się uśmiechała, i nigdy nie chciała by kiedykolwiek on wypuścił jej dłoń z uścisku. Krople deszczy spływały po ich ciele. Nie przeszkadzało im to, że stoją już cali przemoczeni. Wciąż spoglądali sobie w oczy. Wtedy on puścił jej dłoń, odgarnął jej opadnięte mokre włosy z twarzy, i spoważniał. Zdziwiona jego zachowaniem, nie wiedziała czy ma się dalej uśmiechać. Mruknął pod nosem. Odkrząknął. W pewnym momencie usłyszeli chlust wody, który wyrwał ich z niezręcznej ciszy. Naprzeciw nich na jednej z ławeczek, siedział młody chłopak z opuszczoną głową. Wrzucał kamyki do bajorka, które dzieliło tych troje. Po chwili on znów się odwrócił w jej stronę. Jego twarz nie mówiła nic. Nabrał głęboko powietrze. Denerwował się, bo to było dla niego trudne. Próbował opanować swoje emocję. Ponownie wziął głęboki wdech.
- Jesteś dla mnie wszystkim, byłaś zawsze wszystkim i będziesz – jego dłonie błądziły wszędzie. Nerwowo je przeplatał. – To co nas łączyło
-Łączyło?- przerwała mu. Nie wierząc, powtórzyła jednoznaczne stwierdzenie- Łączyło?
- Nie chcę dalej oszukiwać kogoś, kto jest dla mnie ważny- próbował wytłumaczyć się ze swoich słów- Kochałem Cię, lecz już nie czuję tego co było kiedyś. Wtedy kiedy się poznaliśmy, to była chemia, chciałem Cię mieć tylko dla siebie. Kochałem Cię całym sercem, chciałem byśmy spędzili całe życie razem. Ten wspólnie spędzony czas, każdy chwila, każda minuta była czymś niesamowitym. Zawsze łączyła nas przyjaźń, a po za nią również miłość, lecz coś się wypaliło. Sama wiesz. To już nie było to.
-Nasz związek stał się rutyną- dziewczyna właśnie w tej chwili uświadomiła sobie dzięki słowom chłopaka, że to już nie była ta miłość z przed dwóch lat.
-To była monotonia. – dodał.- Każdy dzień stawał się taki sam. Każdego dnia robiliśmy to samo. Z czasem wszystko przestało mnie cieszyć w tym co razem robiliśmy.
- To stało się- urwała, a po krótkiej chwili dodała- Nawet nie wiem kiedy – a jej oczy zaszkliły się. On ją objął, tak jak zawsze to robił, gdy wiedział, że ona tego potrzebuje.
- Teraz już wiesz o czym mówię- szepnął jej do ucha. – Tak będzie lepiej- Ostatni raz zatopił się w jej włosach, ostatni raz poczuł zapach jej perfum. Pogłaskał ją po hebanowych włosach. Pocałował ją po raz ostatni, ona oddała się cała. Łzy spływały jej po policzkach. Uśmiechnął się do niej i dodał– Pamiętaj, że to co razem stworzyliśmy, to co razem zrobiliśmy, tyle szaleństw, są najlepszą rzeczą jaka nam się przytrafiła.
- A ty obiecaj, że nie zapomnisz, obiecaj- szepnęła przez szloch. Otarła jednym ruchem łzę, która spłynęła po jej policzku.
-Obiecuję. Kocham Cię. – Objął ją na pożegnanie. Odszedł bez słowa ‘Dowidzenia’, a ona została sama, po raz kolejny ktoś ją opuścił. Zakryła twarz dłońmi, głęboko oddychając. Nie mogła opanować emocji, kolejny raz wybuchła płaczem. Gdy tylko zamykała oczy, widziała jego uśmiechniętą twarz. Gdy tylko próbowała na chwilę zapomnieć ten moment, jej ciało drżało, a łzy spływały powoli. Nie potrafiła sobie wyobrazić życia bez niego, a teraz gdy on odszedł, będzie musiała nauczyć się żyć i kochać na nowo. Nigdy nie sądziła, że nadejdzie ten dzień, nigdy w snach nie wyobrażała sobie, że on kiedyś powie jej ‘żegnaj’ i opuści.

     Deszcz lał się strumieniami z nieba, a jej ciało drżało. Przystanęła, i oparła dłoń o pień drzewa. Kolejny raz głośno załkała. Kolejna łza przepłynęła przez jej twarz. Czuła się, jak opuszczone zwierze, które nie ma gdzie się podziać. Nie umiała wyłączyć swoich wspomnień, które teraz wracały. Cała przemoczona szła alejką parkową z opuszczoną głową. Za zakrętem wpadła na kogoś. Zamknięta w swoich myślach, nie zwróciła uwagi na młodzieńca. Wydusiła z siebie jedynie ‘Przepraszam’ i ruszyła dalej. Lekkim krokiem ruszyła przed siebie, ruszyła w nowe życie, w nowy świat bez niego.


____________________________________

PROLOG powstał z natchnienia:

"Last Kiss" Taylor Swift oraz

"Moments" One Direction.

2 komentarze:

  1. Świetny początek! Ciekawe co będzie dalej ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. głupolu jeden ! "nic specjalnego", to jest świetne! miałaś chyba tego więcej, nie? - E ;*

    OdpowiedzUsuń